Jak rozpoznać dobre buty?

Moda, Najpopularniejsze / 

Pięknie skrojony garnitur to perfekcyjnie dobrane proporcje, najwyższej jakości tkanina i ogromna ilość pracy ręcznej. Dodatki stanowiące klasę same w sobie – poszetka z ręcznie rolowanymi brzegami i krawat bez podszewki wykonany z siedmiokrotnie złożonego kawałka jedwabiu. Nieskazitelna biel koszuli i kołnierzyk, idealnie chowający się pod klapy marynarki. Czy ten cudowny obraz można czymś zepsuć? Oczywiście! Marnej jakości butami. Bo porządne obuwie nawet w połączeniu ze średnim garniturem będzie błyszczeć. Słabe za to zniweluje cały efekt, jaki mężczyzna pragnie wywołać. Jak w takim razie wybrać dobre buty?

buty

Anatomia buta

Zacznijmy od początku, czyli od tego, jak zbudowane jest obuwie. But składa się z podeszwy oraz cholewki obejmującej stopę. Najważniejsze elementy cholewki to obłożyny z dziurkami na sznurowadła, przyszwa i nosek.

części buta

Choć klasyfikacja klasycznego obuwia jest dość rozbudowana, istnieje kilka modeli butów, które powinien znać każdy mężczyzna.

  • wiedenki (ang. oxfords) – w których obłożyny są wszyte pod przyszwę, zamykając ją.

oksfordy

  • angielki (ang. derbies) – w których obłożyny są naszyte na przyszwę

angielki

  • monki – buty z charakterystycznymi klamerkami

monki

  • lotniki – buty z jednego kawałka skóry, z cholewką, na której nie ma szwów

lotniki

  • mokasyny (ang. loafers) – wsuwane buty bez sznurówek i klamerek

loafersy

Dodatkowo buty mogą posiadać ozdobne dziurki, które nazywane są ażurowaniem. Ażurowanie ułożone w ozdobny wzór na nosku buta to medalion.

Na zdjęciu poniżej widać (od lewej): podwójne monki (dwie klamerki) z nakładanym noskiem, angielki z ażurowaniem, wiedenki z ażurowaniem, gładkie angielki, oraz gładkie wiedenki z nakładanym noskiem. Warto zauważyć, że ażurowanie może być obecne we wszystkich typach obuwia – wtedy często wykorzystuje się nazwę brogsy od angielskiego słowa brogue. Pamiętna kwestia z filmu KingsmanOxfords, not brogues, okazuje się więc nielogiczna, ponieważ oxfordy również mogą być brogsami.

buty loake

Znamy już podstawy klasyfikacji butów. Zajmijmy się teraz ich anatomią.

Klejone czy szyte?

Zacznijmy od technologii. Dobre, skórzane buty powinny być szyte, a nie klejone. Pomijając kwestie zdrowotne, klej nie może zapewnić takiej trwałości jak szycie i prędzej czy później podeszwa zacznie odchodzić od cholewki, zmuszając nas do wymiany obuwia. Najtrwalsze buty są szyte ramowo (ang. Goodyear Welted lub w skrócie GYW) za pomocą metody, która pozwala nie tylko na wyeliminowanie klejenia, ale również na ewentualną wymianę uszkodzonej podeszwy. Szycie ramowe zostało wymyślone przez Charlesa Goodyeara juniora, syna Charlesa Goodyeara, który dokonał przełomów w dziedzinie wulkanizacji, już w 1871 roku i od tamtego czasu nie wymyślono alternatywy. Metoda ta polega na wykorzystaniu skórzanego pasa (ang. welt), który przyszywany jest do cholewki i do podeszwy w takie sposób, że nie są one ze sobą bezpośrednio zszyte. Pozwala to na wymianę podeszwy po jej zużyciu. Pomiędzy wkładką buta a podeszwą znajduje się izolacyjna warstwa korka, która sprawia, że obuwie nie przemaka tak łatwo.

przekrój buta

Na uwagę zasługują również buty szyte metodą Blake. To prostsza metoda polegająca na bezpośrednim przyszyciu cholewki do buta. Obuwie takie jest lżejsze i nieco smuklejsze, ponieważ po jego obwodzie nie biegnie rama w postaci skórzanego pasa. Wiąże się to jednak z brakiem możliwości wymiany podeszwy. Z uwagi na prostsze wykonanie i niższą trwałość, buty te są zwykle mniej kosztowne (a przynajmniej powinny być).

podeszwy

Skóra skórze nierówna

Dobre buty muszą być w całości skórzane. Oznacza to, że poza cholewką, wkładka i podeszwa również powinny być wykonane ze skóry. Tylko naturalny materiał pozwoli butom na „oddychanie”, co z kolei w znaczącym stopniu przekłada się na komfort termiczny obuwia. Jednak na jakość skóry również należy zwrócić uwagę. Dobra jakościowo skóra znacznie lepiej przyjmuje kosmetyki do butów. Wynika to z faktu, że wysokiej jakości cholewka nie jest szyta ze skór lakierowanych, lecz takich o otwartych porach, które świetnie wchłaniają tłuszcze, kremy i woski. Dobra skóra ulega również pięknej patynacji (starzeniu się), która tylko nadaje jej dodatkowego charakteru.

buty

Jedne z najdroższych butów wykonywane są z cordovanu – skóry z końskiego zadu, która szybko i widocznie się łamie, ale w swojej naturze jest niezwykle urokliwa i praktycznie niezniszczalna. Nie oznacza to jednak, że cordovan jest najlepszym rodzajem skóry.  Ma on oczywiście wiele zalet, ale dla wielu barierą może być cena – buty z cordovanu kosztują zwykle kilka tysięcy złotych. Pamiętajmy jednak, że dobre obuwie niekoniecznie musi być wykonane ze skóry końskiej.

Nie tylko długość, ale i tęgość

Marki zajmujące się produkcją obuwia wysokiej klasy zawsze mają do dyspozycji kilka kopyt, na których szyją swoje buty. Dzięki temu klient nie wybiera tylko długości, ale jest również w stanie dopasować szerokość buta, a to ma ogromny wpływ na wygodę jego użytkowania. Dzięki odpowiednio dobranemu rozmiarowi skóra buta z pewnością nie ulegnie tak szybkiej deformacji, jak w przypadku obuwia w zbyt małym rozmiarze (nieestetyczne rozejście się butów po bokach, pękanie szwu przy kostce) lub za dużych (wyginanie się czubka buta ku górze). Osoby z wysokim podbiciem lub szeroką stopą szczególnie cierpią z powodu uśrednionej rozmiarówki.

buty

Nie oszczędzaj, ale i nie przepłacaj

W wielu przypadkach wyznacznikiem jakości jest również cena. Niestety obuwie wykonane z dobrej skóry, szyte metodą Goodyear Welted, nie może mieć cen porównywalnych z tymi w sklepach sieciowych. Trzeba jednak uważać na buty, których ceny są sztucznie zawyżane tylko ze względu na logo lub nazwisko znanego projektanta znajdujące się na wkładce. Dzisiaj, kiedy Internet jest wszechobecny, bardzo łatwo można znaleźć wartościowych producentów obuwia i to ich produkty wybierać. Trzeba jednak jasno powiedzieć, że buty dobrej jakości to wydatek minimum 500 złotych.

buty

Wysoka cena przekłada się nie tylko na jakość skóry, ale również na wykończenie – równe, eleganckie szwy, dynamiczne taliowanie od strony podeszwy, odpowiednio wyprofilowany obcas… Te wszystkie detale sprawiają, że buty wyglądają lepiej i nosi się je zdecydowanie przyjemniej dla oka.

Wygląd ma znaczenie

Bardzo ważnym, choć dość subiektywnym elementem charakteryzującym dobre buty jest ich wygląd. Tanie buty na „standardowych” kopytach na każdą stopę nie mają kształtów tak dynamicznych i finezyjnych, jaki uzyskuje się w butach wysokiej klasy dzięki zastosowaniu różnych kopyt. To samo można powiedzieć o wzornictwie. Porządne marki nie starają się wymyślać koła na nowo, lecz bazują na kanonie klasycznej elegancji. Oznacza to, że oxfordy wyglądają jak oxfordy (prostota i ponadczasowość), brogsy mają odpowiednie ażurowanie oraz medalion, a derby są tylko sznurowane, bez szpecącego suwaka lub gumki w połowie cholewki. Dodatkowe kontrastujące nitki, zamki, nity, zadarte czuby, byle jakie łączenia skór to domena wielu marek obuwniczych dostępnych w centrach handlowych. Z pewnością wśród butów poważnych brytyjskich, włoskich i hiszpańskich marek nie uda się znaleźć tego typu dodatków.

but

Zakup obuwia powinien być przemyślany. Przed rozpoczęciem poszukiwań warto zainteresować się tematem i sprawdzić, na które buty zwrócić uwagę, a które omijać szerokim łukiem. Dobre obuwie jest minimalistyczne, a dzięki temu ponadczasowe. Na tyle, że za 10 czy 20 lat, nie będzie wywoływało uśmiechu politowania na pamiątkowych zdjęciach, aby jednak tyle przetrwało, należy o nie dbać. To z kolei temat na osobny wpis.

reklama butów

Autor: Kamil Brycki

Pasjonat muzyki, literatury i mody. Klasyczną męską elegancją interesuje się od 18 roku życia i od tego czasu jego ciekawość tylko przybiera na sile. Redaktor serwisu muzycznego Music To The People.

Zapisz

Komentarze

  1. Tekst z Kingsman ma podstawy historyczne i klasycznej mody, a nie aktualnych „kanonów”.

  2. Maciej Ereminowicz

    Jak to jest z tą „zamkniętą przyszwą”? W jaki sposób obłożyna, jak napisano w tekście, zamyka przyszwę, skoro znajduje się pod nią? Nie ma tutaj żadnej logiki. To przyszwa zamyka obłożynę, a nie na odwrót. Jeśli ktoś wie skąd się wzięło stwierdzenie że oksfordy mają zamkniętą przyszwę, to byłbym wdzięczny za wyjaśnienie, bo ja nie widzę w tym sensu.

  3. A czy przypadkiem wszystkie firmy szyjące obuwie nie produkują już skórzanych podeszw na rzecz tych z syntetyków?

    1. W moich Loake’ach podeszwa jest z pewnością skórzana, więc nie. Nie wszystkie.
      Tandetne buty z galerii handlowych z pewnością nie będą miały skórzanej podeszwy. Ale już wyższe modele Gino Rossi, czy Nord taką podeszwę posiadają. Razem z ceną niewspółmiernie wysoką w stosunku do jakości.

  4. Moim zdaniem tektury zawiera co najmniej 2 poważne błędy, które świadczą, że autor jest samozwańczym znawcą a nie pasjonatem. Dyskwalifikacja.

    1. Co to za błędy?

    2. Autor naczytał się informacji bardzo ogólnych, które powiela. Otóż niezależnie od sposobu montażu obuwia i fasonu w anatomii wyróżniamy: cholewki czyli część górną i spody. To co wyróżnia dobrej klasy męskie obuwie to podpodeszew, która musi być ze skóry (termin obcy autorowi mylony z wkładką), rodzaj podszewki, materiał usztywniający pięty i podnoski, który w dobrej klasy obuwiu to naturalna skóra wklejana na naturalny klej mączny (klajster) oraz rodzaj podeszwy lub w przypadku obuwia z kryjącą warstwą gumową podsówki skórzanej. To tyle uogólniając + należy zwrócić uwagę by obuwie posiadało anatomiczne kształty odpowiadające kształtowi stopy ludzkiej. Natomiast odnosząc się do sposobów montażu syn potentata przemysłu oponiarskiego rozpropagował pod swym nazwiskiem montaż pasowy, który w warsztatach rzemieślniczych znany i stosowany jest od wieków. Montaż pasowy może być zarówno szyty jak i pas może być przybijany łącząc całość następnie za pomocą drewnianych ćwieków. W mojej i nie tylko mojej ocenie najtrwalszym połączeniem spodu z wierzchem i sprawiającym najmniej kłopotów jest właśnie obuwie „szpilkowane”. Nieprawdziwym również twierdzeniem autora jest brak użycia kleju. Podeszwa w szytym obuwiu jest przyklejona, a dopiero potem dodatkowo przeszyta. Podobnie z użyciem wypełnienia wnętrza korkiem, gdzie do tego celu stosuje się mielony korek w płatach wymieszany z klejem i wklejany na chlorokauczuk, lub kruszoną masę korka zmieszaną z półpłynną masą gumową. Obala to mit braku użycia kleju i brak fachowej wiedzy obuwniczej autora. Mógłbym w nieskończoność wskazywać na szereg i innych błędów ale…myślę, że tych kilka zdań podziała jak kubeł zimnej wody by ostudzić mitomańskie zapędy autora. Pozdrawiam serdecznie

      1. Gentleman's Choice

        Problem z wiedzą specjalistyczną jest taki, że jest trudna w odbiorze. Z tekstu z taką ilością szczegółów czytelnik nie zapamiętałby zbyt wiele i z tego powodu zastosowaliśmy pewne uproszczenia. Naszą intencją było przedstawienie podstawowych informacji o bucie (stąd królują informacje ogólne) oraz zainteresowanie tym tematem jak największego grona osób. Mimo to tekst jest dość długi – gdyby zastosować wszystkie, oczywiście zgodne z prawdą, uwagi, które Pan wysunął, tekst zajmowałby znacznie więcej miejsca i prawdopodobnie stałby się nudny dla osób szczególnie nie zainteresowanych obuwiem. Dziękujemy za zwrócenie uwagi na nieścisłości i pozdrawiamy!

  5. „Te wszystkie detale sprawiają, że buty wyglądają lepiej i nosi się je zdecydowanie przyjemniej dla oka.”

    Ubawił mnie ten fragment setnie. Choć rozumiem, co autor chciał przekazać, to jednak wyszło zabawnie.

    No chyba, że autor jednak używa obuwia jak monokla…

    1. Faktycznie trochę niezgrabne sformułowanie. :)

  6. Całkowitą nie prawdą jest, że buty na skórzanej szytej podeszwie przetrwają dłużej niż buty klejone… no chyba, że dane buty nosi się raz na rok.

    Skórzana podeszwa na dzisiejszych chodnikach ściera się bardzo szybko. Buty na takiej podeszwie noszone co drugi dzień będą miały szwy przetarte w ciągu zaledwie kilku miesięcy. Buty na klejonej gumowej podeszwie wytrzymają kilka lat. Obsługa klienta bardzo dobrego producenta obuwia szytego GYW poinformowała mnie, że tego typu podeszwa powinna wytrzymać DO 2ch lat przy oszczędnym użytkowaniu.
    Producenci obuwia GYW informują również, że wymiana startej podeszwy na nową możliwa jest tylko kilka razy. Koszta takiej operacji to ok 500-600zł.

    Jedyna metoda przedłużenia życia takiej podeszwy to zelowanie. Co sprowadza się do całkowitego przetarcia szwów i sklejenie tego co zostanie do zelówki. W efekcie i tak mamy buty klejone.

    Jak dotąd jedyną zaletą obuwia GYW jest fakt, iż tego typu buty mają przy okazji inne dobre cechy:
    + Klasyczny, ponadczasowy, piękny kształt i zdobienia. Były tak modne 50 lat temu i będą modne za 50 lat.
    + Bardzo dobrej jakości skóra cholewki.
    + Różne tęgości w ramach jednego modelu
    + Wielkości dostępne co pół rozmiaru

    Jeśli jakieś obuwie na gumowej podeszwie klejonej ma powyższe dobre cechy to nie ma się nawet nad czym zastanawiać tylko kupować i olać GYW.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Myślisz amerykański samochód? Mówisz Hummer.

Hobby, Motoryzacja / 

Najbardziej amerykański samochód? Gdy zapytałem o to resztę redakcji Gentleman’s Choice, prawie jednogłośnie odpowiedzieli – Hummer. Wydaje mi się, że mają w zupełności rację, w końcu USA kojarzy nam się najczęściej z wielkością, a H1 do małych nie należy.

http://zombdrive.com

http://zombdrive.com

Pierwszy cywilny Hummer mierzy ponad 4,5 metra długości i 2 m szerokości, a waży prawie 3,4 tony. W porównaniu do europejskich aut jest po prostu przeogromny. Jednak, gdy spojrzymy na jego rodowód, staje się jasne, czemu ten model ma tak duże problemy z parkowaniem w miastach. H1 został zbudowany na bazie wojskowej terenówki amerykańskiej armii, o nazwie HMMWV (potocznie zwanym jako Humvee). Początkowo, odpowiedzialna za projekt i produkcję wersji wojskowej, firma AM General Corporation nie planowała wprowadzać swojego produktu na cywilne drogi. Sytuacja zmieniła się jednak w 1992 roku. Wtedy to gwiazda kina – Arnold Schwarzenegger, zwrócił się do producenta ze specjalnym życzeniem stworzenia cywilnej wersji Humvee. Przedsiębiorstwo przystało na prośbę aktora i chwilę potem, ze względu na spore zainteresowanie potencjalnych klientów, auto mógł kupić sobie każdy w jednym z 50 dostępnych punktów dealerskich.

gtcarlot.com

gtcarlot.com

Samochód otrzymał nazwę handlową Hummer H1 i był dostępny w trzech wariantach: z twardym dachem, miękkim płóciennym oraz w wersji „kombi”. Technologicznie praktycznie nie różnił się wcale od swojego wojskowego pierwowzoru. Został pozbawiony jedynie uzbrojenia oraz pancerza i innych typowo wojenny atrybutów. W zamian zamontowano wygodniejsze fotele, dodano tapicerkę oraz cywilne wyposażenie – radio, klimatyzację, centralny zamek, elektryczne szyby itp. Instalacja 24 V została zamieniona na powszechnie występującą w autach cywilnych 12 V, a o bezpieczeństwo podróżnych dbał system ABS i kontroli trakcji. Dalej jednak było to surowe i dość spartańske auto, które świetnie radziło sobie w terenie.

moibbk.com

moibbk.com

Zespół napędowy pozostał bez zmian, względem wersji wojskowej, niestety nie była to zbyt dobra decyzja. 6,2 litrowy ośmiocylindrowy widlasty diesel o mocy 150 KM, w połączeniu z 3 biegowym „automatem” nie imponował osiągami. Sukcesywnie dokonywano jednak zmian silnikowych i pod koniec produkcji, H1 w wersji Alpha miał już 305 KM i 5 biegową skrzynię, które dzielnie napędzały prawie 3,5 tonowe monstrum.

smcloud.net

smcloud.net

Mało, które seryjne auto jest w stanie dorównać dzielnością Hummerowi. Jego konstrukcja została oparta na stalowej ramie, obutej w aluminiowe nadwozie. Napęd umieszczony jest wysoko nad ziemią, praktycznie wewnątrz kabiny pasażerskiej. To rozwiązanie wymusiło obecność we wnętrzu auta ogromnego tunelu przechodzącego przez środek oraz nie pozwoliło na zaprojektowanie 5-osobowego wnętrza. Kupujący Hummera nie zwracali jednak na to wielkiej uwagi. Możliwość zabrania na pokład tylko 4 osób, w zupełności rekompensowały własności terenowe i wygląd budzący respekt . H1 bez trudu pokonuje wzniesienia o kącie nachylenia aż do 72 stopni i można nim przejechać przez zbiorniki wodne, których głębokość nie przekracza 75 cm. Nie straszne są mu, więc żadne warunki, piasek, błoto czy zaspy śnieżne.

gtcarlot.com

gtcarlot.com

Niestety za naturalne środowisko Hummera nie można uznać europejskich miast, głównie ze względu na ich ciasność. O ile w USA poruszanie się H1 na co dzień, nie sprawia aż takich problemów, ze względu np. na o wiele większe niż w Europie miejsca parkingowe, to jeżdżenie tym autem po Warszawie nie będzie należało do przyjemnych.

saphir_25.01

Hummera najczęściej wybierali właśnie ludzie pokroju Szwarzeneggera, kulturyści, którzy ze względów fizycznych i wizerunkowych potrzebowali „monstrum na kołach” oraz gwiazdy wprost z Hollywood – H1 w latach 90. robił ogromne wrażenie na ulicach. Mało kto decydował się na zakup Hummera w celach czysto terenowych. Auto nie było oficjalnie oferowane w Europie, jednak nawet w naszym kraju możemy doszukać się paru egzemplarzy, H1 jeździ chociażby najsłynniejszy polski detektyw Krzysztof Rutkowski.

moibbk.com

moibbk.com

W 1999 roku prawa do marki i jej dystrybucji wykupił koncern GM i od razu przystąpił do projektowania następcy pierwszego modelu Hummera – wersji H2. H1 był jednak produkowany aż do 2006, a obecnie w firmie AG możemy zamówić Humvee C Series – czyli H1 do samodzielnego złożenia. Musimy wyposażyć go jednak we własnym zakresie w silnik oraz napęd, całą resztę dostarcza producent.

http://zombdrive.com

http://zombdrive.com

Teraz chyba większość z was zgodzi się, że Hummer jest jednym z najbardziej kojarzących się kulturowo z USA, autem. Jest ogromny, ciężki, mocny i dzielny w terenie. Takie właśnie auta kochają Amerykanie, stąd spory sukces tego dziwnego pojazdu na lokalnym rynku. Zapewne gdyby o produkcji Hummera na rynek cywilny miał decydować, któryś z europejskich koncernów motoryzacyjnych, nigdy nie doczekalibyśmy się aż trzech generacji tej terenówki. Niestety nie ma co liczyć na kolejne odsłony tego modelu. Koncern GM zakończył jego produkcję w 2010 roku, więc jeśli chcemy koniecznie posiadać ten pojazd, to pozostaje nam rynek wtórny, lub Hummer w „puzlach” od AG. Swoją drogą, bardzo ciekawy pomysł na spędzanie wolnego czasu, składanie własnej H1…

conceptcarz.com

conceptcarz.com

Jako ciekawostkę warto dodać, że w zakończonym niedawno rajdzie Dakar, Robby Gordon od lat startował autami wyposażonymi w karoserię przypominającą Hummera. W 2009 roku odniósł ogromny sukces zajmując trzecią lokatę i pokonując wiele fabrycznych zespołów.

autonewsinfo.com

autonewsinfo.com

manufaktura_25.01

Autor: Adrian Walkiewicz

portfel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Nienawistna ósemka – Tarantino na bezdrożach

Film, Kultura / 

Tarantino kradnie!  Sam się do tego przyznaje, a nawet się z tym obnosi. Wykorzystuje pomysły, ujęcia, wątki i dialogi z innych filmów. Robi to tak samo jak didżej “kradnie” utwór, by go zmiksować i stworzyć nową jakość. Tym razem reżyser Pulp fiction i Django poszedł o krok dalej i w swoim nowym filmie obok klasyków cytuje samego siebie. Tak oto powstała Nienawistna ósemka.

screenrant.com

screenrant.com

Akcja Nienawistnej ósemki rozgrywa się w Stanach Zjednoczonych zaraz po wojnie secesyjnej. Nadchodząca śnieżyca zmusza grupę obcych sobie ludzi do spędzenia kilku dni w przydrożnym sklepie. Wśród bohaterów są m.in. dwójka łowców głów, szeryf, kat czy generał. Każdy z nich jest nieufny wobec reszty i martwi się wyłącznie o własną skórę. Szybko wychodzi na jaw, że nie wszyscy są tymi, za których się podają, a w powietrzu wisi intryga. Jeden z łowców głów podejrzewa, że pośród zgromadzonych jest ktoś, kto będzie chciał uwolnić jego więźnia.

slate.co

slate.co

Podczas długich rozmów między bohaterami poznajemy ich przeszłość oraz dowiadujemy się, co sprawiło, że znaleźli się w odludnej chacie. Co chwilę tworzą się nowe sojusze, a podejrzenia padają na coraz to inne postacie. Z fascynacją śledzimy, jak reżyser pląta losy bohaterów i fakty w jeden pozornie niemożliwy do rozwiązania supeł. Gdy atmosfera staje się już gęsta od oskarżeń i domysłów pojawiają się pierwsze trupy. Dosyć późno jak na Tarantino, ale wystarczająco krwawo by nie zapomnieć, że to on.

timedotcom.wordpress.com

timedotcom.wordpress.com

Nienawistna ósemka to wbrew wielu opiniom film na wskroś „tarantinowski”, chociaż trzeba przyznać, że więcej czerpie z kameralnych Wściekłych psów niż z wielowątkowego Pulp Fiction. Charakterystyczne są dialogi – szybkie, błyskotliwe i szydercze. Bohaterowie przerzucając się kolejnymi kwestiami nie zważając na poprawność polityczną, przez co ich wywody są przepełnione przekleństwami i rasizmem. Bardziej wrażliwe osoby mogą poczuć się zniesmaczone, jednak reszta widzów musi się przygotować na niekontrolowane wybuchy śmiechy.

forbes.com

forbes.com

Quentin Tarantino to twórca bardzo specyficzny, dlatego jego wielka popularność może dziwić. Przeciętny widz dostrzeże w jego filmach błyskotliwe dialogi, ciekawych bohaterów, absurdalny humor i wiele, często bezsensownej przemocy. Taki miks z pewnością może się podobać, jednak to, czym zachwycają się krytycy i widzowie rozsmakowani w klasycznych filmach, to niewiarygodna wręcz umiejętność czerpania inspiracji z dzieł innych twórców.

trzewiki_1200x500

Nienawistna ósemka przepełniona jest filmowymi cytatami. Zresztą już sam tytuł jest połączeniem Siedmiu wspaniałych i 12 gniewnych ludzi, a nawiązania do tych filmów na tym się nie kończą. Sceny napikowane są dialogami i wątkami z innych dzieł, postacie zresztą też wydają się dziwnie znajome. Nie było by w tym nic dziwnego, bo to normalna praktyka reżysera, jednak w przypadku swojego najnowszego filmu Tarantino postanowił skorzystać z obrazów takich jak: Wściekłe psy czy Django, które przecież sam stworzył. Reżyser odnosi się do swoich poprzednich produkcji również poprzez dobór obsady. Większość aktorów zaangażowanych w film pojawiło się już w jego poprzednich produkcjach.

slantmagazine.com

Trzy godziny, to wystarczający czas by zanudzić widza na śmierć i zasłużyć sobie na jego dozgonną nienawiść. Jednak Tarantino z powodzeniem wykorzystuje długość filmu i umiejętnie dawkuje zarówno emocje, jak i informacje. Nieśpieszne odkrywanie coraz to nowych faktów o bohaterach i śledzenie psychologicznej gry między nimi sprawia wiele radości. Mimo że Nienawistna ósemka nie jest filmem sensacyjnym, to i tak utrzymuje widza w napięciu, a ciągłe zwroty akcji nie pozwalają oderwać się od ekranu.

forbes.com

forbes.com

Jednak najbardziej przykuwa uwagę gra aktorska, która jest solidnym fundamentem tej produkcji. Samuel L. Jackson, Kurt Russel, Jennifer Jason Leigh to aktorzy, którym szczególnie warto przyjrzeć się bliżej. Jackson jest klasą samą w sobie i trudno znaleźć słabe role w jego karierze, więc wysoka forma może nie być zaskoczeniem. Jednak Russel znany raczej z niezbyt wyszukanych produkcji może uznać tę rolę za jedną z najlepszych w swoim dorobku.

pobrane

nightflight.com

Nienawistna ósemka to styl Tarantino w pigułce. Jest w niej wszystko za co kochamy reżysera – świetne dialogi, mistrzowsko zarysowane postacie, absurdalny humor i hektolitry krwi. Oczywiście nie jest to film dla wszystkich. Przemoc, rasizm i żarty rodem z rynsztoka mogą wielu odrzucić, jednak jest to integralna cześć filmów Tarantino. Nam podoba się wizja jaką roztacza reżyser i z czystym sumieniem polecamy Nienawistną ósemkę.

http://foxforcefivenews.com/

http://foxforcefivenews.com/

Nasza ocena: 6

Który film Tarantino lubicie najbardziej?

Autor: Mateusz Stachura

portfel

Komentarze

  1. Ja także polecam Nienawistną Ósemkę z czystym sumienie! Film jest nie mal że skrojony pod miłośnika twórczości Quentina :D

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep Miler - męski sklep
Top