Octomore – czacha dymi

Alkohol, Dla Ciała / 

Dym, smoła, popiół, lizol i bandaże. Dla wielu zapewne brzmi to jak opis płonącego szpitala. Jednak nie dla wszystkich. Miłośnicy whisky z Islay, czyli whisky torfowej, kojarzą wyżej wymienione aromaty głównie z ich ulubionym alkoholem. Brzmi kusząco? Prawdopodobnie nie, szczególnie dla przeciętnego konsumenta. Istnieją jednak tacy, których kubki smakowe tolerują tylko ten trunek, a im więcej dymu znajdą w kieliszku, tym lepiej. Można by było pomyśleć, że torf ma działanie narkotyczne, wręcz uzależniające. “Smoke junky” będzie szukał coraz większej dawki torfu, a bez wątpienia znajdzie ją w whisky Octomore – Świętym Gralu dla miłośników dymu i lizolu.

octomore7_9.02

Parę słów dla niewtajemniczonych

Pierwsze pytanie, które nasuwa sie na myśl, to jaka jest geneza tak nietypowego aromatu i smaku, i co torf ma wspólnego z dymem. Otóż wiele. Istnienie whisky torfowej, z resztą jak wielu genialnych wynalazków, jest po trochu dziełem przypadku. Szkocja, uważana za ojczyznę tego trunku, jest krajem o niskim stopniu zalesienia. Brak drewna opałowego i ogromna ilość torfu znajdująca się w Szkocji (szczególnie na wyspie Islay) doprowadziła do używania tego surowca w procesie suszenia słodu jęczmiennego. Jako że niegdyś nie znane były alternatywne formy wytwarzania energii cieplnej, a torfu było “w bród”, Szkoci nie mieli wyjścia i chcąc-niechcąc musieli go używać. Surowiec ten jest skałą osadową, która płonąc wytwarza gęste kłębowiska dymu. Ten natomiast wnika w strukturę jęczmienia, tworząc zapachowe związki fenolowe mierzone w PPM (eng. piece per milion). Im więcej fenoli, tym więcej dymnych aromatów w butelce. Podsumowując i parafrazując popularne powiedzenie – w przypadku whisky – nie ma dymu bez torfu.

octomore3_9.02

Popularne torfiaki

Ojczyzną whisky torfowej jest wyżej wspomniana wyspa Islay. Uwarunkowania geograficzne i tradycja sprawiły, że to właśnie tam używa się najwięcej torfu do suszenia słodu. Na wyspie obecnie znajduje się osiem destylarni, a jedna z nich, Bruichladdich, dąży do stworzenia torfowej bestii – whisky o najwyższej zawartości związków fenolowych. Dążenia destylarni przekuwają się na stworzenie cyklicznie wypuszczanej serii Octomore. Przeciętna whisky dymna (np. Ardbeg czy Laphroaig) posiada ok. 30-40 PPM, natomiast najbardziej torfowe wydanie Octomora (06.3) ma tych PPMów 258! Obecnie jest to najbardziej torfowa whisky na świecie.

octomore6_9.02

“What if” project

Bruichladdich jest niezwykle nowoczesną destylarnią, która stawia na oryginalne rozwiązania. Nawet oprawa butelki jest modernistyczna i wyróżnia się na tle innych standardowych butelek z old-scholowymi etykietami. Historia Octomora rozpoczęła się w 2002 roku od pomysłu, powstałego w głowach zarządu i gorzelników: What if we distilled the most heavily peated whisky on the planet? (pol. Co jeśli stworzymy najbardziej torfową whisky na świecie?) Pytanie to przerodziło się w plan, a plan w działanie. Destylarnia konsekwentnie, aczkolwiek z różnym skutkiem dąży do stworzenia coraz to silniejszych w związki fenolowe whisky. Pierwsze wydanie 1.1 miało 131 PPMów, kolejne 2.1 – 140 PPM. Destylarnia sukcesywnie zwiększała “torfowość” whisky do 5. wydania, po którym nastąpił nieznaczny spadek i ponowna eksplozja dymu w wydaniu 6.3 – 258 PPM. Obecnie najnowszym wypustem jest 7.4 Octomore Virgin Oak o nieco skromniejszej zawartości związków fenolowych – 167.

octomore1_9.02

Czy warto?

Do spróbowania każdej z wersji Octomore nie trzeba namawiać żadnego z miłośników dymu i smoły w kieliszku. Jeżeli ktoś jednak zaczyna swoją przygodę z whisky, Octomore nie jest najlepszym i najbardziej przystępnym preludium. Degustując jakikolwiek alkohol, wrażenia należy dawkować, aby nie znaleźć się przedwcześnie na mecie. Istotna jest podróż i wrażenia z nią związane, a nie tylko jej cel.

octomore2_9.02

Prezentowane w artykule wina oraz inne alkohole mogą Państwo nabyć w sklepie stacjonarnym Miler Spirits & Style w Poznaniu na ul. Podgórnej 4 (10:00-19:00 pon-pt, 11:00-16:00 sobota) lub w sklepie internetowym

^2B9DFD79EB8228F0032289032F950AD90A6479BBE5EEDE4B3B^pimgpsh_fullsize_distr

Anita Więckowiak – Pasjonatka wina i whisky. Pierwsze kroki stawiała pracując w muzeum wina w Bordeaux, gdzie prowadząc liczne degustacje, zbudowała silne fundamenty w tej tematyce. Jedna z członkiń zespołu Miler Spirits & Style.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Nie tylko GROM, czyli jednostki specjalne w polskiej armii.

Hobby, Militaria / 

Polskie siły specjalne należą do jednych z najlepszych na świecie. Przeciętny człowiek słyszał zapewne o GROM-ie, ale nasza armia ma w swoich szeregach jeszcze inne równie dobrze wyszkolone jednostki. Zobaczcie, kto tworzy elitę Wojska Polskiego.

Jak GROM z jasnego nieba

Jednostka Wojskowa 2305 powstała w 1990 roku. Narodziny GROM-u były odpowiedzią na zapotrzebowanie w Polsce na elitarny oddział komandosów, mogący prowadzić działania anty i kontr terrorystyczne. Jednym z najsilniejszych bodźców do powołania tego typu grupy, była realna groźba zamachów terrorystycznych, która pojawiła się na przełomie lat 80. i 90. Wtedy to arabskie organizacje terrorystyczne dokonały zamachu na polskiego attache handlowego i zapowiedziały dalsze ataki. Te zdarzenia skłoniły odpowiedzialnego za bezpieczeństwo zagranicznych placówek płk. Petelickiego do wyjścia z inicjatywą stworzenia oddziału komandosów, wzorowanego na jednostkach brytyjskich, amerykańskich i izraelskich. Zgromadził on wokół siebie grupę doświadczonych oficerów, którzy mieli tworzyć kadrę i rozpoczął rekrutację. Pierwszy nabór nie przypominał dzisiejszych ostrych selekcji, trudnych egzaminów i testów sprawnościowych, które eliminują większość kandydatów chcących dostać się w szeregi GROM-u.

komandosi gromu podczas akcji

źródło: ytimg.com

Żeby utworzyć pierwszy oddział, Petelicki odwiedzał elitarne formacje Wojska Polskiego i rekrutował najlepszych spośród komandosów, a także żołnierzy oddziałów desantowych, płetwonurków marynarki oraz snajperów. Ogromną rolę przy tworzeniu jednostki odegrali Amerykanie, którzy w zamian za przeprowadzenie przez polski wywiad niezwykle trudnej operacji ewakuowania z Iraku agentów CIA, zgodzili się pomóc w organizacji jednostki i szkoleniu żołnierzy. Jako ciekawostkę można dodać, że dzięki tej brawurowej akcji USA umorzyło część długu zaciągniętego przez Polskę jeszcze w czasach PRL.

Grom podczas ćwiczeń w wodzie

źródło: tinypic.com

Jedną z najbardziej spektakularnych akcji GROM-u było aresztowanie serbskiego zbrodniarza wojennego, Slavka Dokmanovicia, w 1997 roku we wschodniej Sławonii (dzisiejsza Chorwacja). Operacja nosiła kryptonim Little Flower i do dzisiaj służy jako przykład doskonale przeprowadzonej akcji. Przez kilka tygodni służby wywiadowcze dezinformowały Dokmanovicia i przekonały go, że władze UNTAES nie podejrzewają go o udział w masowych mordach. W pewnym momencie sam Serb zaczął nalegać na spotkanie – chciał potwierdzić swoją niewinność. Wywiad zorganizował spotkanie-zasadzkę, które miało zakończyć się aresztowaniem Dokamanovicia. By nie wzbudzać podejrzeń, komandosi zablokowali drogę prowadzącą do “celu”, by kierowca (operator Gromu) musiał zmienić trasę, tak by przebiegała obok miejsca, w którym miało nastąpić aresztowanie. Błyskawiczna akcja GROM-owców odniosła sukces i zbrodniarz wojenny został przekazany władzom UNTAES.

Komandosi Gromu w czasie abordażu

źródło: wikimedia.org

O służbę w GROM-ie mogą ubiegać się tylko i wyłącznie żołnierze. Jednostka nie rekrutuje cywilów. Kandydat musi złożyć podanie i wypełnić formularz rekrutacyjny, a także przedłożyć wymagane dokumenty opisujące przebieg służby, stan zdrowia i predyspozycje do pracy w jednostkach specjalnych. Osoby, które przejdą rekrutację zostają poddane składającej się z trzech etapów selekcji. Pierwszy z nich jest sprawdzianem fizycznym obejmującym m.in. walkę wręcz, skoki do wody, pływanie, a także sprawdziany wysokościowe. Następne kandydaci zostają skierowani na badania psychologiczne i rozmowy kwalifikacyjne. Zwieńczeniem rekrutacji jest test psychofizyczny, w trakcie którego rekruci pozbawiani snu i pożywienia muszą odbyć wyczerpujący, kilkudniowy sprawdzian terenowy.

JWK – Cisi i skuteczni

JW 4101 Jednostka Wojskowa Komandosów powstała w 1961 roku, ale przez 55 lat jej istnienia kilkukrotnie zmieniała się jej nazwa i miejsce stacjonowania. Aktualnie znajduje się ona w składzie Wojsk Specjalnych i stacjonuje w Lublińcu. Komandosi z JWK brali udział w wielu misjach na całym świecie, zyskując szacunek innych tego typu jednostek.

Żołnierze JWK w leśnym kamuflarzu

źródło: qmphotostudio.com

„Specjalsi” z Lublińca brali udział m.in w niwelowaniu skutków trzęsienia ziemi w Pakistanie czy w działaniach bojowych w Iraku i Afganistanie. Do ich zadań należało: przechwytywanie transportów broni i ładunków wybuchowych, odbijanie zakładników, uczestniczyli także w zatrzymaniach niebezpiecznych terrorystów.

zbrojni.blob.core.windows.net

zbrojni.blob.core.windows.net

Jedną z najbardziej niebezpiecznych misji, w której brali udział komandosi JWK była operacja Sledgehammer. W 2012 roku talibowie planowali opanować siedzibę gubernatora, wziąć ważnych oficjeli jako zakładników i wysadzić się w powietrze. Zostali jednak zaskoczeni na jednej z kontroli drogowych i po wymianie ognia opanowali budynek urzędu i wzięli zakładników. Siły Afgańskie kilkukrotnie szturmowały posterunek, ale ich działania zakończyły się niepowodzeniem. Do akcji wkroczyli komandosi z Lublińca. Polacy przystąpili do szturmu budynku i unieszkodliwili wszystkich obwieszonych ładunkami wybuchowymi terrorystów i uwolnili zakładników.

Komandosi z Lublińca podczas treningu

źródło: ytimg.com

Rekrutacja i szkolenie przebiega podobnie, jak w najlepszych jednostkach tego typu na świecie. Przyszli komandosi przechodzą długie i wyczerpujące treningi – są uczeni nurkowania, skoków spadochronowych a także wspinaczki. Selekcja to równie długa i bolesna droga. Każdy z kandydatów poddawany jest szeregowi testów psychologicznych i sprawnościowych na torach przeszkód oraz w wodzie i na wysokości.

FORMOZA – to nie jest piękna wyspa

JW 4026 Formoza to morska jednostka do zadań specjalnych. Powstała w 1975 roku, a od 2011 roku Formoza została oficjalną nazwą jednostki (wcześniej była jedynie przydomkiem). Jest najmniej liczną grupą w wojskach specjalnych.

Formoza w czasie ćwiczeń

źródło: discovermilitary.com

Od 1994 roku komandosi z Gdyni utrzymują kontakty i współpracują z morskimi jednostkami specjalnymi wielu krajów członkowskich NATO – Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Niemiec. Komandosi służyli w składzie PKW w Zatoce Perskiej w 2000 roku. Polacy działali tam w ramach sił mających kontrolować, czy na wodach zatoki nie jest łamane embargo nałożone na Irak po inwazji na Kuwejt w 1990 roku. Formoza prowadziła tam działania abordażowe, wchodząc na podejrzane statki. Była to pierwsza zagraniczna misja jednostki.

Komandosi Formozy w czasie akcji na lądzie

źródło: usse.pl

Drugą zagraniczną misją bojowych płetwonurków był udział w II wojnie w Zatoce Perskiej. Komandosi operowali z pokładu ORP “Kontradmirał Xavery Czarnecki” – uczestniczyli w patrolach i działaniach ratowniczych. Aktualnie płetwonurkowie cały czas biorą udział w akcjach ratunkowych i poszukiwawczych w akwenie morza bałtyckiego.

Żołnierze Formozy przeprowadzający szturm z wody

źródło: money.pl

Testy sprawnościowe decydujące o przyjęciu kandydata do Formozy opierają się w dużej mierze na pływaniu i tradycyjnych testach kondycyjno-wytrzymałościowych. Każdy żołnierz starający się o przyjęcie do jednostki, musi przejść dodatkowo szereg ćwiczeń wykonywanych w wodzie i pod wodą. Jako, że Formoza działa nie tylko w środowisku morskim, jej żołnierze szkolą się również w walkach miejskich, odbijaniu zakładników, szturmowaniu budynków czy ochronie VIP-ów. Ćwiczenia obejmują również prowadzenie rajdów w otwartym terenie, organizowanie zasadzek, czy prowadzenie akcji bezpośrednich. Kandydaci muszą przejść trwający kilka dni sprawdzian wytrzymałości fizycznej i psychicznej w trudnym terenie.

męskie akcesoria

AGAT – dla silnych i odważnych

JW 3940 Agat to najmłodsza jednostka w polskich siłach specjalnych. Została powołana w 2011 roku i powstała w miejsce Oddziału Specjalnego Żandarmerii Wojskowej w Gliwicach. Żołnierze Agat-u ćwiczą w różnych warunkach klimatycznych, przechodzą szkolenia spadochronowe i wspinaczkowe. Jednostka ta, w przeciwieństwie do starszych, bardziej doświadczonych i “ostrzelanych” formacji, nie specjalizuje się w cichych akcjach wykonywanych z chirurgiczna precyzją.

Agat w czasie zdobywanie budynku

źródło: qmphotostudio.com

Żołnierze JW 3940 szkoleni są głównie w zadaniach lekkiej piechoty, co nie znaczy, że ich ćwiczenia są takie jak w zwykłych jednostkach wojskowych. Komandosi z Gliwic mają przeprowadzać akcje bezpośrednie, jak zasadzki czy rajdy. Do ich zadań zależy też kierowanie ogniem artylerii i lotnictwa, a także zapewnienie wsparcia innym jednostkom. Żołnierze JW 394 nieustannie szkolą się również w szturmach na budynki, ochronie VIP-ów czy obiektów o szczególnym znaczeniu.

Komandosi Agatu przeprowadzający zasadzkę w lesie

źródło: nowastrategia.org

Agat choć powstał na bazie OSŻW i większość żołnierzy z żandarmerii przeszła do nowej jednostki, prowadzi rekrutację. Kandydaci poddawani są szeregowi testów w tym językowych i tradycyjnemu dla wojsk specjalnych psychotestowi w górach. Jednostka nie brała jeszcze udziału w działaniach bojowych.

NIL – wiemy o tobie wszystko

JW 4724 NIL powstała w 2008 roku i jest „oczami i uszami” polskich wojsk specjalnych. Jej podstawowymi zadaniami jest: wsparcie informacyjne, zabezpieczenie logistyczne i wsparcie dowodzenia. Ponadto NIL organizuje i realizuje zakupy na potrzeby wojsk specjalnych.

Nil w czasie akcji w terenie

źródło: isaf.wp.mil.pl

Formacja odbywała misję bojową w ramach PKW Afganistan, gdzie wspomagała Jednostkę Wojskową Komandosów, Formozę i GROM. Pododdziały NIL-a prowadziły rozpoznanie osobowe polegające na zdobywaniu informacji od osób fizycznych: żołnierzy, mieszkańców czy uchodźców. Operatorzy działający w ten sposób muszą być szczególnie odporni na stres i posiadać umiejętność wpływania i zdobywania informacji od np. nieprzychylnie nastawionych mieszkańców.

Drugim rodzajem rozpoznania, jakim zajmuje się NIL jest tzw. IMINT czyli rozpoznanie obrazowe gdzie informacje pozyskuje się z kamer samolotów bezzałogowych. Obserwacje przeprowadza się za pomocą przyrządów optycznych umożliwiających podgląd nawet w nocy. Żołnierze JW 4742 dostarczają dane o aktualnej pozycji operatorów, osób poszukiwanych i przeciwników. Wspierają dowodzenie poszczególnymi grupami, a nawet żołnierzami.

Żołnierz agatu obsługujący urządzenie zwiadowcze

źródło: promilitaria21.org

Choć zadania jednostki odbiegają znacząco od tych stawianych przed zespołami bojowymi, to jej żołnierze przechodzą podobne postępowanie kwalifikacyjne, a także testy sprawnościowe, do których zalicza się również pływanie. Chcący dostać się do tej jednostki poddawani są weryfikacji, w trakcie której sprawdza się zachowanie kandydata w trudnych warunkach, ograniczając sen. Przy maksymalnym zmęczeniu rekruci rozwiązywali testy psychologiczne i na spostrzegawczość. Poza wysoką sprawnością fizyczną, od przyszłych żołnierzy oczekuje się wiedzy i umiejętności technicznych i analitycznych.

Jaką jednostkę specjalną uważacie za najlepszą na świecie?

 

Autor: Maciej Drewniak

Od dzieciństwa związany z Częstochową. Opuścił ją tylko na czas studiów w Jeleniej Górze i Wrocławiu. Z wykształcenia dziennikarz, z zamiłowania historyk. Jego pasją jest II Wojna Światowa i góry, o obu potrafi opowiadać godzinami.

portfel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Premiery kinowe w lutym

Film, Kultura / 

Spotlight

Premiera: 5 lutego 2016
Gatunek: Thriller
Długość: 2 godz. 08 min
Reżyser: Tom McCarthy
spotlight

W 2002 roku w Bostonie wybuchł skandal. Lokalna gazeta opublikowała wyniki śledztwa w sprawie aktów pedofili w archidiecezji Massachusetts. Początkowo dziennikarze podejrzewali pięciu księży, jednak prawda okazała się dużo gorsza. Nie dość, że liczba pedofilii znacznie się zwiększyła, to jeszcze okazało się, że zwierzchnicy duchownych o wszystkim wiedzieli, ale z obawy przed skandalem tuszowali sprawę przez wiele lat. Artykuł wywołał jedną z największych afer dotyczących kościoła w USA.

Spotlight opowiada o przebiegu śledztwa jakie przeprowadzili dziennikarze Boston Globe. Trudny temat, niechętni do zeznań świadkowie i prawda, która zaskakuje samych dziennikarzy. Ten film nie należy do przyjemnych, jest to raczej kino zaangażowane, które porusza problemy społeczne.

Deadpool

Premiera: 12 lutego 2016
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Długość: 1 godz. 47 min
Reżyser: Tim Miller
deadpool

Były komandos poddaje się nielegalnemu eksperymentowi, w wyniku którego zdobywa umiejętność samoleczenia. Jednak zmiany zachodzą również w psychice i kontrole nad jego czynami przejmuje jego aspołeczne alter ego. Bohater przyjmuje pseudonim Deadpoll i postanawia odszukać człowieka, który doprowadził jego życie do ruiny.

Macie dosyć grzecznych superbohaterów, których jedynym sensem życia wydaje się ratowanie świata? Powstał film specjalnie dla Was! Dużo czarnego humoru i charyzmatyczny, nieprzystosowany społecznie bohater. Dodatkowo masa efektów specjalnych i szalonej akcji.

Ave, Cezar!

Premiera: 19 lutego 2016
Gatunek: Dramat, Komedia
Długość: 1 godz. 40 min
Reżyser: Joel Coen, Ethan Coenave-cezar

Lata 50. XX wieku, USA. Złota era Hollywood. Jedno ze studiów filmowych zaczyna prace nad wielkim projektem – filmem „Ave, Cesar”. W produkcje zainwestowano ogromne pieniądze, zatrudniono setki specjalistów i co najważniejsze największe gwiazdy filmowe. Jednak po rozpoczęciu prac nad filmem zostaje porwany odtwórca głównej roli – Eddie Manix. Porywacza żądają okupu, a prasa zaczyna szukać sensacji.

Hollywood w krzywym zwierciadle. Bracia Cohen pokazują mechanizmy jakie rządzą fabryką snów, ujawniają też jej ciemne strony. Komedia i kryminał w jednym, okraszone gwiazdorską obsadą. No i Cohen’owie za kamerą. Zapowiada się bardzo ciekawie.

Na granicy

Premiera: 5 lutego 2016
Gatunek: Thriller
Długość: 1 godz. 38 min
Reżyser: Wojciech Kasperski
na-granicy

Oparta na prawdziwych wydarzeniach historia ojca, który wraz z dwójką synów wyrusza w Bieszczady. Mężczyzna chce od nowa poukładać swoje relacje z chłopcami, jednak rodzinną wyprawę zakłóca pewien nieznajomy. Głowa rodziny postanawia sprawdzić skąd wziął się mężczyzna i wyrusza do pobliskiej bazy. Chłopcy zostają sami z intruzem wśród odludnych gór.

Kilka lat temu polska kinetografia była wyłącznie obiektem żartów i kpin. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna – rodzime produkcje zdobywają uznanie i nagrody na największych światowych festiwalach. Czy Na granicy ma szansę na podobny sukces? Patrząc na obsadę nie ma wątpliwości – Chyra, Grabowski i Dorociński to świetni aktorzy. Jak polski thirlier będzie prezentował się w kinach? To się okaże.

Pokój

Premiera: 26 lutego 2016
Gatunek: Dramat
Długość: 1 godz. 58 min
Reżyser: Lenny Abrahamson

pokoj

Pięcioletni Jack od urodzenia żyje w izolacji. Jego jedynym światem jest niewielki pokój i kochająca matka. Chłopiec nawet nie zdaje sobie sprawy, że na zewnątrz toczy się prawdziwe życie, a on sam jest uwięziony przez człowieka, który każe się nazywać Dużym Nickiem. Matka Jack postanawia uciec i dać mu wolność.

Przejmująca historia, o tym jak wielkim wyzwaniem jest macierzyństwo. Film zwraca też uwagę na detale, które dla wielu nas spowszedniały na tyle, że już ich nie zauważamy. Świat oczami kilkuletniego chłopca, który widzi go pierwszy raz to fascynujące i ciekawe miejsce.

 

Lobster

Premiera: 26 lutego 2016
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Długość: 1 godz. 58 min
Reżyser: Giorgos Lanthimos

lobster

Niedaleka przyszłość. Wszyscy obywatele mają obowiązek życia w parach. Gdy związek dobiegnie końca, samotni ludzie kierowani są do specjalnego hotelu, który ma im pomóc w znalezieniu kolejnej miłości. Jeżeli nie zronią tego w przeciągu 45 dni, zostaną zmienieni w zwierzę.

Fabuła brzmi dosyć oryginalnie, jednak zamiarem reżysera jest dyskusja z przekonaniem o tym, że związek jest niezbędny w życiu każdego człowieka. Komediowa forma ukrywa gorzkie przesłanie, ale seans z pewnością nie pozostawi Was obojętnymi. Na ekranie zobaczymy m.in. : Colina Farrella, Rachel Weisz, Johna C. Reilly, Lée Seydoux.

NAPISZ W KOMENTARZU, KTÓRY FILM W TYM MIESIĄCU WYDAJE CI SIĘ NAJCIEKAWSZY I POMÓŻ NAM WYBRAĆ NAJLEPSZĄ PREMIERĘ LUTEGO.

Autor: Mateusz Stachura

portfel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep Miler - męski sklep
Top