Premiery kinowe w lutym

Film, Kultura / 

Spotlight

Premiera: 5 lutego 2016
Gatunek: Thriller
Długość: 2 godz. 08 min
Reżyser: Tom McCarthy
spotlight

W 2002 roku w Bostonie wybuchł skandal. Lokalna gazeta opublikowała wyniki śledztwa w sprawie aktów pedofili w archidiecezji Massachusetts. Początkowo dziennikarze podejrzewali pięciu księży, jednak prawda okazała się dużo gorsza. Nie dość, że liczba pedofilii znacznie się zwiększyła, to jeszcze okazało się, że zwierzchnicy duchownych o wszystkim wiedzieli, ale z obawy przed skandalem tuszowali sprawę przez wiele lat. Artykuł wywołał jedną z największych afer dotyczących kościoła w USA.

Spotlight opowiada o przebiegu śledztwa jakie przeprowadzili dziennikarze Boston Globe. Trudny temat, niechętni do zeznań świadkowie i prawda, która zaskakuje samych dziennikarzy. Ten film nie należy do przyjemnych, jest to raczej kino zaangażowane, które porusza problemy społeczne.

Deadpool

Premiera: 12 lutego 2016
Gatunek: Akcja, Sci-Fi
Długość: 1 godz. 47 min
Reżyser: Tim Miller
deadpool

Były komandos poddaje się nielegalnemu eksperymentowi, w wyniku którego zdobywa umiejętność samoleczenia. Jednak zmiany zachodzą również w psychice i kontrole nad jego czynami przejmuje jego aspołeczne alter ego. Bohater przyjmuje pseudonim Deadpoll i postanawia odszukać człowieka, który doprowadził jego życie do ruiny.

Macie dosyć grzecznych superbohaterów, których jedynym sensem życia wydaje się ratowanie świata? Powstał film specjalnie dla Was! Dużo czarnego humoru i charyzmatyczny, nieprzystosowany społecznie bohater. Dodatkowo masa efektów specjalnych i szalonej akcji.

Ave, Cezar!

Premiera: 19 lutego 2016
Gatunek: Dramat, Komedia
Długość: 1 godz. 40 min
Reżyser: Joel Coen, Ethan Coenave-cezar

Lata 50. XX wieku, USA. Złota era Hollywood. Jedno ze studiów filmowych zaczyna prace nad wielkim projektem – filmem „Ave, Cesar”. W produkcje zainwestowano ogromne pieniądze, zatrudniono setki specjalistów i co najważniejsze największe gwiazdy filmowe. Jednak po rozpoczęciu prac nad filmem zostaje porwany odtwórca głównej roli – Eddie Manix. Porywacza żądają okupu, a prasa zaczyna szukać sensacji.

Hollywood w krzywym zwierciadle. Bracia Cohen pokazują mechanizmy jakie rządzą fabryką snów, ujawniają też jej ciemne strony. Komedia i kryminał w jednym, okraszone gwiazdorską obsadą. No i Cohen’owie za kamerą. Zapowiada się bardzo ciekawie.

Na granicy

Premiera: 5 lutego 2016
Gatunek: Thriller
Długość: 1 godz. 38 min
Reżyser: Wojciech Kasperski
na-granicy

Oparta na prawdziwych wydarzeniach historia ojca, który wraz z dwójką synów wyrusza w Bieszczady. Mężczyzna chce od nowa poukładać swoje relacje z chłopcami, jednak rodzinną wyprawę zakłóca pewien nieznajomy. Głowa rodziny postanawia sprawdzić skąd wziął się mężczyzna i wyrusza do pobliskiej bazy. Chłopcy zostają sami z intruzem wśród odludnych gór.

Kilka lat temu polska kinetografia była wyłącznie obiektem żartów i kpin. Dzisiaj sytuacja jest zupełnie inna – rodzime produkcje zdobywają uznanie i nagrody na największych światowych festiwalach. Czy Na granicy ma szansę na podobny sukces? Patrząc na obsadę nie ma wątpliwości – Chyra, Grabowski i Dorociński to świetni aktorzy. Jak polski thirlier będzie prezentował się w kinach? To się okaże.

Pokój

Premiera: 26 lutego 2016
Gatunek: Dramat
Długość: 1 godz. 58 min
Reżyser: Lenny Abrahamson

pokoj

Pięcioletni Jack od urodzenia żyje w izolacji. Jego jedynym światem jest niewielki pokój i kochająca matka. Chłopiec nawet nie zdaje sobie sprawy, że na zewnątrz toczy się prawdziwe życie, a on sam jest uwięziony przez człowieka, który każe się nazywać Dużym Nickiem. Matka Jack postanawia uciec i dać mu wolność.

Przejmująca historia, o tym jak wielkim wyzwaniem jest macierzyństwo. Film zwraca też uwagę na detale, które dla wielu nas spowszedniały na tyle, że już ich nie zauważamy. Świat oczami kilkuletniego chłopca, który widzi go pierwszy raz to fascynujące i ciekawe miejsce.

 

Lobster

Premiera: 26 lutego 2016
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Długość: 1 godz. 58 min
Reżyser: Giorgos Lanthimos

lobster

Niedaleka przyszłość. Wszyscy obywatele mają obowiązek życia w parach. Gdy związek dobiegnie końca, samotni ludzie kierowani są do specjalnego hotelu, który ma im pomóc w znalezieniu kolejnej miłości. Jeżeli nie zronią tego w przeciągu 45 dni, zostaną zmienieni w zwierzę.

Fabuła brzmi dosyć oryginalnie, jednak zamiarem reżysera jest dyskusja z przekonaniem o tym, że związek jest niezbędny w życiu każdego człowieka. Komediowa forma ukrywa gorzkie przesłanie, ale seans z pewnością nie pozostawi Was obojętnymi. Na ekranie zobaczymy m.in. : Colina Farrella, Rachel Weisz, Johna C. Reilly, Lée Seydoux.

NAPISZ W KOMENTARZU, KTÓRY FILM W TYM MIESIĄCU WYDAJE CI SIĘ NAJCIEKAWSZY I POMÓŻ NAM WYBRAĆ NAJLEPSZĄ PREMIERĘ LUTEGO.

Autor: Mateusz Stachura

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Ile na liczniku? 400!

Hobby, Motoryzacja / 

Męska część naszych czytelników na pewno pamięta, jak klasyfikowała auta w dzieciństwie. Najlepszym samochodem był ten, który szczycił się największą wartością na prędkościomierzu. Potem każdy z nas dorósł, zdobył prawo jazdy i już wiedział, że to nie tak działa – ostatnia liczba na cyferblacie licznika kilometrów najczęściej ma niewiele wspólnego z faktyczną prędkością maksymalną auta.

Dzisiaj jest inaczej, żyjemy w cyfrowym świecie i coraz więcej aut, zamiast liczników ze wskazówką, posiada ekrany wyświetlające cyfrowe liczniki lub nawet same liczbowe wartości, bez wizualizacji cyferblatu. Zaglądanie przez boczną szybę nie przyniesie, więc już takich efektów jak kiedyś. Technologia poszła do przodu, ale nie tylko w kwestiach wizualnych, również mechanika aut jest inna i co chwilę ustanawia kolejne rekordy. Obecnie granica szybkości wynosi 440 km/h, jednak już za chwilę i ona zostanie pokonana, bowiem nowy model Bugatti ma osiągać imponujące 460 km/h. Fantazja każdego motomaniaka od razu podsuwa pytanie – „kiedy pęknie 500?”.

Wróćmy jednak do rzeczywistości i sprawdźmy, które auto jest obecnie najszybszym, poruszającym się po drogach publicznych pojazdem. Warto jednak mieć na względzie, że nie wszystkie wyniki zostały oficjalnie potwierdzone. Dodatkowo wiele z osiągnięć nie zostało uwzględnionych w Księdze Rekordów Guinneesa, np. ze względu na zbyt małą liczbę wyprodukowanych samochodów (wymagane jest by powstało przynajmniej 30 sztuk danego modelu). Są jednak dwie cechy, które łączą wszystkie przedstawione tutaj automobile – są one dopuszczone do ruchu oraz przekraczają granicę 400 km/h. Zacznijmy od „najwolniejszych” przedstawicieli naszego rankingu:

5. 9ff GT9

topcarrating.com

topcarrating.com

9ff to „trochę” inne Porsche. Konstrukcyjnie i mechaniczne bazuje na modelu 911. Jednak niemiecki tuner rozwiercił klasyczną jednostkę typu bokser, i z pojemności 3,6 powiększył ją do 4,2 litra. Wszystkie wewnętrzne i pracujące części silnika wymieniono na odpowiedniki wykonane z tytanu, wykorzystano również wydajniejsze turbosprężarki i układ paliwowy. Dzięki odpowiedniemu wystrojeniu auto osiąga aż 1400 KMwg danych producenta pozwala to rozpędzić się do 437 km/h. Jednak najwyższą zmierzoną prędkością 9ff jest „jedynie” 409 km/h – stąd ostatnie miejsce w naszym rankingu.

topcarrating.com

topcarrating.com

4. SSC Tuatara

blogcdn.com

blogcdn.com

Pierwszy ale niejedyny Amerykanin w naszym zestawieniu. Oczywiście, jak na auto z USA przystało, pod pokrywą silnika znajdziemy silnik V8, dodatkowo wspomagany przez turbosprężarki. Te rozwiązanie legitymuje się mocą 1350 KM, dzięki którym można tym supersamochodem pędzić aż 430 km/h. Jako ciekawostkę warto dodać, że po przeprogramowaniu sterownika silnika i usunięciu ograniczeń redukujących emisję spalin, auto dysponuję aż 1700 KM! Wg producenta w takiej konfiguracji, samochód jest w stanie rozpędzić się do 444 km/h, jednak nigdy nie potwierdzono tego wyniku.

blogcdn.com

blogcdn.com

3. Bugatti Veyron SuperSport

cars-solution.com

cars-solution.com

Zapewne wiele z Was zastanawia się, czemu auto, które wg Księgi Rekordów Guinnessa uznawane jest za najszybsze na świecie zajmuje dopiero trzecie miejsce. Veyron, bowiem jest najszybszym autem świata, gdy bierzemy pod uwagę tylko auta wyprodukowane w ilości większej niż 30 sztuk. Oznacza to również, że przed nami jeszcze dwa auta, które są szybsze od oficjalnego „króla prędkości”.

Bugatti maksymalnie rozpędza się do 431 km/h, dzięki bardziej rozbudowanej niż w przypadku „zwykłej” wersji aerodynamice i podniesionej o 200 KM (do 1200 KM) mocy silnika. Niestety, auto wyjeżdżając z salonu posiada fabryczny ogranicznik prędkości do 415 km/h. Spokojnie, jeśli zajdzie taka potrzeba, to ograniczenie można zdjąć, chociaż nie jest to do końca legalny zabieg. :)

cars-solution.com

cars-solution.com

Nowego Veyrona niestety nie zakupimy już w salonie, pozostaje nam jedynie rynek wtórny, bowiem produkcja tego super samochodu została zakończona w zeszłym roku. Jednak nie ma co liczyć na to, że używane Bugatti będzie tańsze niż nowe. Tego typu auta nie tanieją – to cena za możliwość bycia najszybszym uczestnikiem ruchu na autostradzie. Na pewno nie będą to źle wydane pieniądze.

cars-solution.com

cars-solution.com

^2E1A8F7949E2AA9680320DC4C3CD77B4CD7A29E18DD8058557^pimgpsh_fullsize_distr

2. Hennessey Venom GT

ytimg.com

ytimg.com

Venom GT to odwieczny konkurent Veyrona w wyścigu o miano najszybszego samochodu. Venom wygrał, lecz tylko nieoficjalnie. Hennessey odbył, bowiem tylko jeden przejazd testowy, podczas którego osiągnął 435 km/h! Do oficjalnego uznania rekordu Guinnessa potrzebne są dwa przejazdy odcinka testowego, w obu kierunkach, z których wyciągana jest średnia.

Czemu więc Amerykanie nie wykonali drugiej próby? Test odbywał się na pasie startowym wahadłowców NASA i agencja kosmiczna udostępniła go tylko na czas, który pozwalał na odbycie jednego przejazdu. Nawet gdyby dokonano dwóch prób, Venom nie byłby oficjalnym rekordzistą – zaplanowano produkcję jedynie 29 sztuk auta, a jak wcześniej wspominałem, aby auto zostało uznane za seryjne musi powstać więcej niż 30 egzemplarzy.

topcarrating.com

topcarrating.com

Do napędu GT wykorzystano dość znany amerykański silnik o oznaczeniu LSX. Amerykanie dodatkowo wyposażyli go w szereg modyfikacji oraz dwie turbosprężarki, dzięki czemu uzyskali ponad 1200 KM.

Jeśli ktoś ma wrażenie, że już gdzieś widział bardzo podobne auto, to ma stu procentową rację. Venom to nic innego jak bardzo mocno przebudowany Lotus Exide.

motortrend.com

motortrend.com

1. Koenigsegg One:1

Kto by się spodziewał, że najszybsze auto na świecie, stworzy kraj, w którym ograniczenia prędkości są tak skrupulatnie przestrzegane przez społeczeństwo. Mowa oczywiście o Szwecji, bowiem tam powstała i mieści się marka Koenigsegg. Model One:1, jak podaje producent, po przeprowadzeniu własnych testów, rozpędził się do uwaga… 440 km/h!

netdna-cdn.com

netdna-cdn.com

Szwedzi jak i sama marka Koenigsegg słynie z perfekcji. Auto posiada 1360 KM i waży dokładnie 1360 kg, dzięki temu może pochwalić się stosunkiem mocy do masy równym 1. Megasamochód naszpikowano technologią z najwyższej półki, bowiem jako jedyny w tym zestawieniu posiada np. felgi wykonane nie ze stopów metali, lecz z carbonu.

netdna-cdn.com

netdna-cdn.com

Warto nadmienić, że jeśli komuś bardzo się spieszy, to One 400 km/h osiąga już po 20 sekundach. To zasługa m.in. dopracowanej, prawie do perfekcji, aerodynamiki i napędowi.

^BBC59F460C4B39973C1214093741EE89EB7C1FCA02C9AC2004^pimgpsh_fullsize_distr

topcarrating.com

topcarrating.com

Dotarliśmy do końca rankingu, szybsze „seryjne” auta obecnie nie są produkowane (jeśli o jakimś wiecie, dajcie znać w komentarzach). Nasuwa się jednak pytanie gdzie jest granica? Bugatti już zapowiada ponad 460 km/h, Szwedzi z Koenigsegg i Amerykanie z Hennessey na pewno nie zostawią tego wyzwania bez odpowiedzi. Pozostaje nam tylko czekać, aż „pęknie” 500 km/h. Wtedy będziemy mogli sobie śmiało zadać pytanie czy to jeszcze auta, czy może już jest im bliżej do odrzutowców.

Autor: Adrian Walkiewicz

portfel

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Czytaj kolejny artykuł

Trening – fakty i mity

Dla Ciała, Siłownia / 

W dzisiejszych czasach Internet to jedno z największych źródeł wiedzy, z których korzystamy, żeby zaczerpnąć porad na temat treningu. Niestety pojawiające się tam informacje bardzo często są nieprawdziwe. Oto kilka najbardziej popularnych mitów i faktów związanych z treningiem i aktywnością fizyczną.

Brzuszki najlepszą metodą na “kaloryfer”

Kto z nas nie marzy o pięknym brzuchu? Niestety jeden z najczęstszych mitów dotyczy właśnie treningu tych mięśni! Naukowo dowiedziono, że nie istnieje teoria miejscowej redukcji tkanki tłuszczowej. Tak więc brzuszki nie są wcale najlepszym, ani tym bardziej jedynym ćwiczeniem, które powinniśmy wykonywać, żeby zobaczyć nasz upragniony 6-pak. Istnieje również mit, że mięśnie te powinno ćwiczyć się codziennie. Natomiast prawda jest taka, że dobrze ułożony trening mięśni brzucha wystarczy wykonywać dwa razy w tygodniu. Nie zapominajmy również, że aby mieć płaski brzuch trzeba wzmocnić plecy – szczególnie mięsień czworoboczny lędźwi. Dzięki temu skorygujemy naszą postawę i unikniemy wielu kontuzji podczas wykonywania ćwiczeń. Dodatkowo warto pamiętać, że 70% sukcesu to dobrze dobrana dieta, a 30% to ćwiczenia!

fot. Capital Training Studio

fot. Capital Training Studio

Ćwiczenia z obciążeniem rozbudowują mięśnie u kobiet

Kobiety bardzo często unikają treningu z obciążeniem bojąc się, że staną się zbyt umięśnione. Nic bardziej mylnego! Przeciętna kobieta posiada 10 razy mniej testosteronu niż mężczyzna, więc wzrost masy mięśniowej wcale nie jest taki łatwy. Za to trening na siłowni pomoże nam podkreślić naszą sylwetkę i pozbyć się zbędnej tkanki tłuszczowej. Badania pokazały, że ćwiczenia z obciążeniem zmniejszają ryzyko osteoporozy, wzmacniają kości i stawy. Obniżają też ciśnienie i poziom cukru we krwi. Trening siłowy ma wpływ na zmniejszenie poziomu złego cholesterolu (LDL) i podniesienie tego dobrego (HDL), przez co zmniejsza się ryzyko chorób związanych z układem krwionośnym. Ćwiczenia z obciążeniem nie tylko zwiększą naszą energię w ciągu dnia, ale pomogą nam też zwalczyć bezsenność.

fot. Capital Training Studio

fot. Capital Training Studio

Siłownia ma zły wpływ na mózg

Uprawiając sport nie tylko wpływamy na wygląd naszego ciała, ale także na nasz mózg. Dzięki intensywnym ćwiczeniom wzrasta ilość czerwonych krwinek we krwi, które dokarmiają i dotleniają komórki, co za tym idzie ukrwienie naszego mózgu poprawia się nawet o 25%. Dzięki temu mamy lepszą pamięć i koncentrację. Poprzez wysiłek fizyczny zwiększa się również poziom endorfin i serotoniny, które mają wpływ na nasz dobry nastrój. Regularna aktywność fizyczna zwiększa efektywność w pracy, otwiera umysł i pobudza kreatywne myślenie.

fot. Capital Training Studio

fot. Capital Training Studio

Bez suplementów nie ma co trenować

MINI_DAILY_COMBO_1200x500_sup

Musimy pamiętać, że odżywki są tylko dodatkiem do treningu i nie gwarantują sukcesu – jedynie pomagają go osiągnąć. Tak więc nie można zastąpić ćwiczeń suplementami diety. Na rynku jest wiele produktów, które wywołują najwyżej „efekt placebo”. Jeśli nie mamy wystarczającej wiedzy na temat odpowiedniej suplementacji, warto skonsultować się z dietetykiem lub trenerem personalnym, który pomoże nam wybrać odpowiednie odżywki.

fot. Capital Training Studio

fot. Capital Training Studio

Tkanka tłuszczowa spala się dopiero po 30 minutach treningu

Często spotykamy się ze stwierdzeniem, że spalanie tkanki tłuszczowej rozpoczyna się dopiero po 30 minutach treningu. Nie jest to jednak prawdą! Nasz organizm czerpie energię z tłuszczy przez cały trening, lecz w różnym stopniu. Podczas aktywności fizycznej ludzki organizm korzysta z dwóch źródeł energii:

węglowodanów (glikogen), zgromadzonych w mięśniach i wątrobie

tłuszczy, budujących tkankę tłuszczową

Badania wykonane przy przeciętnym wysiłku fizycznym wykazały, że:

– Przez pierwsze 20 minut treningu, spala się około 80% węglowodanów i 20% tłuszczy,
– Między 20 a 40 minutą treningu, spalamy już tylko około 50% węglowodanów i 50% tłuszczy,
– Natomiast powyżej 40-tej minuty treningu, spalamy aż w 80% tłuszczy i tylko w 20% węglowodanów.

Warto pamiętać, że proporcje te zależą też od intensywności treningu.

fot. Capital Training Studio

fot. Capital Training Studio

 

Autor: Łukasz Walkowiak
Sportowiec, trener personalny i dietetyk. Założyciel Capital Training Studio. Pasjonat sportu i zdrowego stylu życia

portfel

Komentarze

  1. kARASINSKA MONIKA

    Bardzo ciekawy i rzeczowy artykul dotyczacy treningu i zdrowego stylu zycia . Uzyskalam odpowiedzi na nurtujace mnie pytania . Dziekuje Panie Lukaszu . MONIKA

  2. siema. :) krótko, treściwie, sportowo. dawaj więcej Łukasz !! codziennie z ogromną chęcią bym taki wchłonął. :) pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sklep Miler - męski sklep
Top